Biografia Bruna Schulza

Bruno Schulz to niesamowita i zdaje się nadal mocno niedoceniona postać o ciekawym, acz trudnym życiorysie, która zapewne oczaruje nie jednego z nas. Prawdziwe odkrycie polskiej literatury i malarstwa, który zapoczątkował nowy nurt w sztuce i odebrał dotychczasowemu sposobowi wyrażania się jego dość klasyczną postać.

Inspirator

Zainspirował wielu twórców teatralnych, kolejnych malarzy, pisarzy i reżyserów, którzy z ogromnym wysiłkiem próbowali oddać sposób patrzenia na świat autora „Sklepów cynamonowych”.

Dzięki niemu postrzeganie sztuki diametralnie się zmieniło, a jego przeżycia i kreatywność doprowadziły do powstania bardzo metaforycznego, zaskakującego i pełnego narracji nowego świata- świata modernizmu. Ujawniał często w groteskowy i nieco hiperbolizowany sposób życie codzienne kupców żydowskich. Sam pochodził z żydowskiej rodziny, w której kultywowano polskie tradycje i mówiono tylko po polsku.

Urodzony w 1892 roku w Drohobyczu, zmarł postrzelony w getcie w 1942 w tej samej miejscowości, którą przez całe życie darzył wyjątkowo ciepłym uczuciem i jest ono bardzo widoczne w jego dziełach.

Drohobycz to obecnie ukraińskie miasto niedaleko Lwowa, znane w okresie międzywojennym z bardzo szybkiego rozwoju dzięki złożom ropy naftowej i pracowitej ludności żydowskiej. W czasach zamieszkiwania przez Schulza było jeszcze polskim miastem i samo stało się bardzo rozpoznawalne dzięki jego najsłynniejszemu mieszkańcowi.

Opisy postaci, nazwy ulic, charakterystyka mieszkańców to motyw powtarzający się w jego pracach. Jego prawdopodobnie najbardziej znani nam przyjaciele to Zofia Nałkowska, zamieszkująca w Warszawie, czy Witkacy z Zakopanego- obu często odwiedzał, mimo swego przywiązania do rodzinnego miasta.

 

Człowiek wielu talentów

Rękę Brunona możemy podziwiać m.in. w pierwszej edycji „Ferdydurke” Gombrowicza, do którego przygotował ilustracje. Witold Gombrowicz, kolejny przyjaciel twórcy, był jednym z trzech modernistycznych pionierów, nazywanych słusznie „Trzema Muszkieterami polskiej literatury”, którymi byli także Stanisław Ignacy Witkiewicz oraz nasz bohater we własnej osobie.

Bruno sam także docenił swą twórczość malarską we własnych opowiadaniach „Sanatorium pod Klepsydrą”, gdzie zademonstrował oba talenty artystyczne, które możemy obecnie z westchnieniem podziwiać.

Był to człowiek renesansu w pełnym tego wyrażenia rozumieniu, choć fizycznie z tym okresem historycznym niezwiązany, miał naprawdę wiele różnych talentów.

Efektywnie łączył obie półkule mózgowe. Dowodem na to jest rozwijanie swoich umiejętności nie tylko w zakresie humanistycznym, przez sztukę malarską, pisanie, prace ręczne, ale również nauczanie matematyki w szkole.

 

Młodość

Przygoda pedagoga zaczęła się od tego, że sam był wybitnym uczniem- zaraz po maturze zdanej z wyróżnieniem rozpoczął studia architektury na Wydziale Budownictwa Lądowego na Politechnice Lwowskiej.

Zgadza się. Był człowiekiem z praktycznym podejściem do pracy zarobkowej i nie kształcił się w tym, co już sam z siebie potrafił. W ciągu roku jego stan zdrowia nie pozwolił na kontynuację edukacji, jednak Bruno nie zrezygnował łatwo z wymarzonego stylu życia wykształconej bohemy i po powrocie z sanatorium wrócił do szkoły w 1914 roku. Wybrał ASP w Wiedniu, do którego uciekli z rodziną ze strachu przed atakiem rosyjskim, nie ukończył ich niestety przez wybuch wojny.

Te wydarzenia zbiegły się w czasie ze śmiercią ojca Brunona, który był bardzo bliski jego sercu. To jedno z kilku najbardziej kluczowych, traumatycznych przeżyć w życiu artysty. Kolejnymi były krwawe, sfałszowane wybory, po których doszło do zabójstwa protestujących cywili, a czemu przyglądał się z okna młody Schulz. Te także odcisnęły piętno na nastrojach jego dzieł.

 

Indywidualista

Najsilniej jego twórczość zarówno literacką jak i jej całokształt charakteryzuje wielki indywidualizm, kontrowersja i potrzeba przełamania konwenansów. Przejawia się ona w bezkompromisowej wręcz przemianie języka, bardzo szczegółowych, pełnych epitetów opisach, zerwania niemal ze wszystkim, co było dotychczas znane i akceptowane w malowaniu słowem.

Prowadzona przez niego nauka rysunku, prac ręcznych i matematyki w szkole, walka o przetrwanie po śmierci ojca, który odpowiadał za utrzymanie całej rodziny i upadku prowadzonego przez niego sklepu, malowanie portretów, które na tamten moment nie budziły wielkiego zainteresowania i nie przynosiły wystarczających dochodów, problemy zdrowotne, wybuch dwóch wojen światowych, uwięzienie w getcie doprowadziły go do optymistycznego przystanku pt.: „plan ucieczki”.

Ten zakończył się niepowodzeniem na jeden dzień przed jego realizacją. Został zastrzelony przez gestapowca na parę chwil przed prawdopodobnym, a na pewno wymarzonym
samouwolnieniem.

Wola walki

Bardzo mocną stroną tego wielkiego duchem człowieka była nieposkromiona wola walki. Za każdym razem, gdy życie niosło ze sobą kolejne trudności i przeszkody, dzielnie stawiał im czoła pokazując kolejnym pokoleniom prawdziwe oblicze determinacji i odwagi.

Dokładnie tych cech możemy z łatwością dopatrzeć się w jego artystycznym dorobku. Brzmi lekko surrealistycznie? Być może, ale tak samo intensywne jak powyższy życiorys są jego dzieła, na które miała wpływ czysta rzeczywistość, a które same w sobie epatują ogromem emocji, jakie nosił w sobie ich autor.